Postanowiłam zająć się tym, co na prawdę lubię (kocham?) i rzuciłam studia.
Zostaję Ninja.
Kolejnym krokiem jest reanimacja mojej weny, wygrzebałam swoje stare maziaje (przyznam, niektóre mnie zaskoczyły bo są całkiem udane. Dlaczego ja je chowam do szuflady?) i zamierzam ożywić nieco bloga.
Jak widać pierwszym krokiem było zmierzenie się z moim największym wrogiem- layoutem. Octopussy (mimo, że w fazie szkicu) wydaje mi się odpowiednia na nagłówek.
Mam jeden problem, nie mam zielonego pojęcia jaki chwytliwy, inteligentny i elokwentny napis umieścić obok.
Kto mi pomoże wygra talon na balon.

Szufladowiec.
Może kiedyś nauczę się rysować zwierzęta.
Jak na razie to tylko gołe baby.